IMG_4927

Biohacking mózgu

Czy można zhakować mózg i “przejść na wyższy poziom” w jego możliwościach i funkcjonowaniu? Czy można przy pomocy pewnych trików obejść systematyczność i długofalowość zdrowej dla mózgu diety, ćwiczeń fizycznych, regenerującego snu czy treningu koncentracji?⁠

W erze niewykwalifikowanych rozdawców lifehack’ów i czegoś co anglosasi nazywają “instant gratification”, czyli natychmiastowej satysfakcji, chcielibyśmy niczym Eddie Morra w filmie “Jestem Bogiem” (ang. Limitless) łyknąć tabletkę i stać się geniuszem. Niektórzy nawet to obiecują. Często tę obietnicę sami produkują…

Zamki na piasku

Sama przyznam, że byłoby cudownie, gdyby wrzucenie kostki tłuszczów nasyconych do kawy lub zjedzenie egzotycznych grzybków dawało wyższe IQ, zwiększało koncentrację i możliwości umysłu. Ale tak nie jest! Wie o tym każdy, kto patrzy na wieloletnie, metaanalizowane, dobrze skonstruowane badania, zamiast na jakąś błędną metodologicznie pracę naukową na 14 (?!) osobach lub myszach (!), która przez sensacyjny nagłówek rozprzestrzeniła się po sieci z prędkością błyskawicy.⁠

Miałam ostatnio pacjentkę po 30-stce. Inteligentna i bardzo sympatyczna. Żona i mama dwójki dzieci. Uważała, że “tępieje”, bo nie mogła czasem przypomnieć sobie jakiś słów. Oczekiwała diagnozy choroby Alzheimera (!) lub tabletki, która sprawi, że będzie “taka jak wcześniej”. Taka jak zanim miała rodzinę, robiła dwa fakultety w trakcie drugiej ciąży i jednocześnie na wychowawczym pomagała mężowi w firmie. Co prawda spała tylko po kilka godzin dziennie, kiepsko się odżywiała, wcale nie ruszała i miała mnóstwo stresu którym nie umiała zarządzać, ale przecież to nie mogło być to… Rozumiem, że łatwiej byłoby po prostu wziąć tabletkę.

Czy istnieje droga na skróty?

Zdrowie, tak jak dom buduje się od fundamentów. Snu, w który mózg “czyści się” z usterek i odpadów. Diety, która nie tylko zapewnia mózgowi składniki odżywcze na teraz, ale i mu nie szkodzi długofalowo. Aktywności fizycznej, która jest nie tylko dobra dla naczyń naszego serca, ale też tych w mózgu. Wreszcie technik radzenia sobie ze stresem oraz treningu umysłu pod postacią ciągłego stawiania sobie wyzwań (np. nauka nowego języka obcego czy gry na instrumencie). Gdy mamy i ciągle rozwijamy ten fundament można zacząć zadawać sobie pytanie – co dalej? – i szukać. Pamiętajcie tylko, że prawda obiektywna nie zawsze jest tam gdzie największy hałas.

W jaki sposób Wy oceniacie czy danej radzie na temat zdrowia warto zaufać? Szukacie w internecie szybkich porad czy kompleksowego systemu?

Udostępnij ten wpis

Tagi