people-2583159_1280

Przećwiczyć stres

Czy do sytuacji stresowej można się przygotować? Nawet takiej niespodziewanej jak wypadek samochodowy czy agresywny klient w pracy?

Hipoteza krzyżujących się stresorów (ang. cross-stress adaptation hypothesis) mówi, że tak! Pierwszy raz postawiona przez Marka Sothmann’a z Uniwersytetu Medycznego Karoliny Południowej dowodzi, że regularne ćwiczenia fizyczne pomagają uniknąć przesadnych reakcji na stres oraz dosłownie trenują w nas umiejętność szybszego powrotu do równowagi emocjonalnej już po usunięciu stresora.

Jeśli porozmawiać z osobami regularnie uprawiającymi sport niemalże od razu natykamy się na deklaracje lepszego samopoczucia, większej “rzutkości” intelektualnej i łatwiejszego radzenia sobie ze stresami dnia codziennego. I jakkolwiek kanapowcy chcieliby to uważać tylko za racjonalizację po prostu chęci by dobrze wyglądać, to niedawna praca z “European Journal of Applied Physiology” daje solidne podstawy by hipotezie krzyżujących się stresorów dać wiarę.

Pewnie wszyscy słyszeliśmy o tzw. reakcji walki lub ucieczki. Już w pierwszych chwilach działania stresora aktywowany zostaje nasz układ współczulny. Nadnercza wydzielają adrenalinę i noradrenalinę. Trochę później aktywowane jest miejsce sinawe, ciało migdałowate oraz oś podwzgórze-przysadka-nadnercza i pojawia się m.in. kortyzol. Mamy do czynienia ze wzrostem tętna i ciśnienia tętniczego krwi, ale i skupienia uwagi.

Wysiłek fizyczny jest niewątpliwie stresem dla organizmu. Zgodnie z hipotezą krzyżujących się stresorów tak jak po okresie regularnej aktywności fizycznej obserwujemy lepszą wydolność (np. tętno i oddech nie przyspieszają tak bardzo jak po pierwszym treningu po latach), tak korzyści z takiego regularnego “treningu stresu” mają się przenosić również na “wydolność” psychologiczną. W skrócie trening ciała ma dawać także trening umysłu czyniąc nas stresoopornymi!

Już dawno przestałam patrzeć na aktywność fizyczną jako jedynie sposób na sprawne ciało. Może nieskromnie, ale uważam swój intelekt za mój największy atut i chcę go zabezpieczać niczym J.Lo pośladki. Ćwiczę głównie dla mózgu zbierając dobroczynne działanie na ciało jakby “przy okazji”. A Wy? Drużyna mózg, drużyna ciało czy miks tych dwóch?

Udostępnij ten wpis

Tagi